ONZ wobec ludobójstwa w Rwandzie w 1994 r.

14 lutego 2016

Rwanda to jeden z najmniejszych i jednocześnie najgęściej zaludnionych krajów Afryki. Od momentu oderwania się od kolonialnej władzy Belgów w roku 1962, to środkowoafrykańskie państwo nękane było konfliktem związanym z jego ludnością, dwoma od wieków skonfliktowanymi plemionami: Tutsi i Hutu.

Historycznie Hutu to lud rolniczy, który przybył na ziemie dzisiejszej Rwandy ok. IX wieku. Tutsi natomiast wywodzą się od pasterzy, którzy przybyli do sąsiedztwa Hutu ok. wieku XII. W krótkim czasie nowoprzybyli pasterze podporządkowali sobie swoich rolniczych sąsiadów i utworzyli Królestwo Rwandy, które na przestrzeni wieków wykształciło swoisty system lenny, ustawiający lud Tutsi na dole drabiny społecznej. Tutsi byli z reguły bogatsi od Hutu, co było jedną z przyczyn wojny domowej, która doprowadziła do interwencji sił pokojowych ONZ w roku 1993.

Bezpośrednich przyczyn tragicznych wydarzeń z lat 1993-1995 szukać należy w roku 1990, kiedy to Rwandyjski Front Patriotyczny (FPR), partia polityczna Tutsi, pod wodzą Paula Kagame, z pomocą swoich bojowników zagroziła kontrolowanej przez Hutu stolicy kraju – Kigali. Dzięki mediacjom krajów zewnętrznych, głównie Stanów Zjednoczonych, Francji oraz Unii Afrykańskiej, konflikt udało się zahamować. 4 sierpnia 1993 w tanzańskiej miejscowości Arusha doszło do podpisania porozumienia pomiędzy prezydentem Rwandy Juvénalem Habyarimaną, reprezentującym Hutu oraz przedstawicielami Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego. Na podstawie tego układu sformowano rząd tymczasowy oraz rozpoczęto proces pojednania narodowego.

Na mocy rezolucji Rady Bezpieczeństwa nr 872 z 5 października 1993 roku utworzono Misję Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy Rwandzie (United Nations Assistance Mission for Rwanda – UNAMIR) z siedzibą w Kigali. Głównym powodem powołania UNAMIR był nadzór na realizowaniem porozumienia z Arushy. Początkowo mandat misji trwać miał pół roku. Odnawiano go jednak parokrotnie, tak że finalnie misja zakończyła się w marcu 1996 roku.

Główne zadania jakie realizowały siły UNAMIR to między innymi zapewnienie bezpieczeństwa w stolicy Rwandy Kigali, utworzenie stref zdemilitaryzowanych, nadzorowanie rozbrojenia licznych grup bojówkarskich, rozminowanie terenów zagrażających życiu mieszkańców. Poza tym żołnierze, których liczebność oscylowała wokół dwóch tysięcy, koordynowali działalność humanitarną, pomagali w przygotowaniu wyborów, zajmowali się repatriacją uchodźców oraz wspierali zachodzące w kraju zmiany dążące do demokratyzacji Rwandy.

Liczba państw biorących udział w Misji Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy Rwandzie wyniosła 40. Wśród tej wielonarodowej mieszanki znaleźli się również Polacy. Polski kontyngent tworzyło pięciu oficerów i chorążych. Zajmowali się oni głównie wsparciem logistycznym działań ONZ. Do Rwandy Polacy przylecieli prosto z innej misji ONZ odbywającej się na terenie Kambodży.

Zadania żołnierzy UNAMIR uległy zmianie po tragicznych wydarzeniach rozgrywających się w Rwandzie od kwietnia do lipca 1994 roku. W okresie tym, na skutek ludobójstwa dokonanego przez Hutu na Tutsi, śmierć poniosło ok. milion osób. Punktem zapalnym, który doprowadził do masakry, było zestrzelenie prezydenckiego samolotu w kwietniu 1994 roku. Na pokładzie przebywał prezydent Habyarimana z plemienia Hutu. Pomimo iż nigdy nie stwierdzono udziału Tutsi w zamachu, fakt ten stał się doskonałym pretekstem do rozpoczęcia przez armię i bojówki Hutu trzymiesięcznej masakry ludności sąsiedniego plemienia. Tragedia Tutsi rozpoczęła się w stolicy, ale już kilka dni później rozlała się falą na dalsze terytoria Rwandy. Akcje Hutu od samego początku były krwawe i bezwzględne. Żaden Tutsi nie mógł czuć się bezpiecznie w swoim kraju. Ludzie chowali się w miejscach takich jak stadiony czy kościoły, co tylko ułatwiało dokonywanie masakry bojówkom Hutu. Jednym z takich miejsc był kościół w Gikondo, który prowadzili polscy pallotyni. 9 kwietnia schronienia szukało tam ponad 100 Tutsi, masakrę dokonaną przez Hutu przeżyło tylko dwóch.

Dowódca misji UNAMIR, generał Dallaire, poprosił o zwiększenie sił pokojowych w tym regionie. ONZ jednak odmówiła, a ponadto zobowiązała się zachować neutralność w konflikcie między Hutu a Tutsi. Siły ONZ zostały wycofane z Rwandy, a Rada Bezpieczeństwa wydała jedynie rezolucję, w której potępiła zbrodnie Hutu. Poszczególni członkowie Rady Bezpieczeństwa – USA, Rosja, Chiny, Francja – uznały konflikt na wewnętrzną sprawy Rwandy. Narody Zjednoczone zdecydowały się nie podejmować żadnej akcji.

Sytuacja uległa zmianie w połowie maja 1994. Wtedy to ONZ, pod naciskiem opinii publicznej, wprowadziła embargo na broń dla rządu Rwandy oraz wysłała siły pokojowe w liczbie 5500 żołnierzy. Dodatkowo na południu kraju utworzono specjalną strefę, w której schronienie mieli odnaleźć prześladowani Tutsi. 23 czerwca również Francja podjęła działania wojskowe wkraczając na teren Rwandy. Dziś wydaję się, że interwencja ONZ była spóźniona i dlatego zdała się na niewiele. W lipcu Rwandyjski Front Patriotyczny przeszedł do ostatecznej ofensywy i przejął władze w kraju. 18 sierpnia 1994 roku doszło do zawieszenia broni.

Zbrodnicza akcja Hutu pochłonęła, według różnych szacunków od 800 tysięcy do nawet miliona ofiar. Co warte podkreślenia te tragiczne wydarzenia trwały jedynie 3 miesiące. W skutek wojny domowej cała Rwanda pogrążyła się w głębokim kryzysie. W gruzach legła cała rwandyjska gospodarka, a instytucje władzy praktycznie nie istniały. Około 3 milionów Rwandyjczyków uciekło za granicę, po zakończeniu wojny często nie mieli gdzie wracać, bo ich domy legły w gruzach. Po przejęciu władzy przez Tutsi z kraju masowo, z obawy przed zemstą, zaczęli uciekać Hutu. Cały kraj pogrążony był w chaosie. W listopadzie 1994 roku powołano Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy, który osądzić miał winnych masakry. Działa on do dnia dzisiejszego.

Misja ONZ w Rwandzie jest uznawana za jedną z większych porażek tej organizacji. Poprzez swoje zachowawcze, a czasami wręcz nieudolne działanie, siły Narodów Zjednoczonych nie tylko nie zapobiegły strasznej masakrze ludności, ale też przez niektórych są uważane za współodpowiedzialne za jej przebieg.

Piotr Łoś

Polub NamZależy.pl

Subskrybuj NamZależy.pl

Loading Facebook Comments ...

W Niemczech rośnie sprzedaż spodenek chroniących przed gwałtem

Mariusz Max Kolonko: Wojna Trumpa z mediami (video)

Sławomir Mentzen komentuje zapowiedź rządu o podwyżce zasiłku dla bezrobotnych

Dziś Donald Trump zostaje 45 prezydentem USA. Komentarz JKM (video)

Odtajniono dokument CIA na temat Żydów w czasach PRL

Jakubiak: Urzędy pracy powinny zostać zlikwidowane

Prokuratura rozpatrzy wniosek o delegalizację Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Petru: Juncker pytał mnie o budżet Polski

Wałęsa do Cenckiewicza: wypowiedziałeś wojnę i uciekasz z pola walki jak tchórz

Rząd chce podnieść kwotę zasiłku dla bezrobotnych

Waszczykowski: zakaz wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla to nieprzyjazny krok

Kongres Nowej Prawicy: program Nowoczesnej zawiera etatyzm, socjalizm i interwencjonizm

Świadek wypadku posła Wójcikowskiego twierdzi, że można go było uratować (audio)

Niemieckie wojsko ukrywało gwałt na czternastolatce

Polskie małżeństwo niewolnikami u brytyjskich Muzułmanów

Byli żołnierze sił specjalnych będą szkolić obronę terytorialną

Błaszczak: Tunezyjczyk, który zamordował 21-latka w Ełku przebywał w Polsce nielegalnie

Nieznani sprawcy zdewastowali baner polskiego kebabu w Lublinie: Prawdziwy kebab robimy z prawdziwego Polaka

Nie żyje poseł Rafał Wójcikowski z klubu Kukiz'15

Cejrowski: państwową opiekę medyczną wpisał do Konstytucji jakiś debil (audio)

Antoni Macierewicz zapowiada zwiększenie liczebności polskiej armii

Kukiz: "Polityka” PiS względem Ukrainy przynosi coraz więcej owoców. Zgniłych niestety

Prezydent Przemyśla z zakazem wjazdu na Ukrainę

Kijowski: Jak ktoś chce coś ukraść, to nie wystawia faktur

W Tarnowie zakłócono spotkanie z Grzegorzem Schetyną. Padły okrzyki "Raz dwa trzy, niemieckie psy" (video)

Piotr Liroy-Marzec: Żądam głowy ministra Radziwiłła (video)

Akcja #GermanDeathCamps solą w oku niemieckiej telewizji ZDF

Chrzanów: Mężczyzna z obciętym palcem czekał 4 godziny na przyjęcie przez lekarzy (video)

Szwedzka policja bezsilna wobec gangów nieletnich w galerii handlowej

Policja poszukuje osób, które łamały prawo w trakcie protestów pod Sejmem 16 grudnia

Top