Pułapki politycznej poprawności

14 lutego 2016

Poprawność polityczna (ang. political correctness; PC) – swoiście rozumiany, umowny rodzaj niepisanego kodeksu językowego oraz zespół zachowań i opinii za cel biorących wykorzenienie z debaty publicznej słów i wyrażeń uznawanych w pewnych kręgach, zwanych przez siebie „postępowymi”, za obraźliwe bądź dyskryminujące wobec określonej grupy etnicznej, społecznej, kulturowej, religijnej etc.

Pojęcie politycznej poprawności wprowadził do języka w latach 60. XX wieku amerykański antropolog i językoznawca niemieckiego pochodzenia Franz Boas. Badacz ten zasłynął sprzeciwem wobec braku poszanowania nekropolii rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej na terenie USA. Jednak fenomen political correctness znacząco rozprzestrzenił się dopiero w latach 90. minionego stulecia, głównie w kręgach amerykańskiej elity lewicowo-liberalnej, a to za sprawą książki amerykańskiego, konserwatywnego pisarza politycznego hinduskiego pochodzenia Dinesha D`Souzy „Nieliberalna edukacja”. D`Souza użył tego zwrotu w sposób ironizujący i dosadnie pejoratywny, jednak, jak to często bywa w takich przypadkach, określenie zostało z czasem uznane przez jego entuzjastów za pozytywnie opisujące ich ideę.

Nieformalny ruch na rzecz szerzenia poprawności politycznej w debacie publicznej za cel obrał sobie narzucenie swoich zasad społeczeństwu drogą legislacyjną. Kręgi wywodzące się z nurtu tzw. Nowej Lewicy, wyrosłej na fali buntów akademickich z lat 60., uznały, że najlepiej będą mogły realizować swe rewolucyjne, w niektórych kwestiach, postulaty, jeśli staną się częścią systemu i rozpoczęły tzw. „długi marsz poprzez instytucje”. To właśnie ludzie wywodzący się z tego środowiska doprowadzili do popularyzacji politycznej poprawności, już nie tylko jako sposobu na uniknięcie niepotrzebnych napięć pomiędzy jednostkami czy grupami w społeczeństwie multikulturowym. Samo wyrażenie stawało się bronią w rękach lewicowców oskarżających swoich przeciwników politycznych, często na podstawie absurdalnych przesłanek, o rasizm, faszyzm, ksenofobię, seksizm itd.

Stosowanie politycznej poprawności i narzucanie jej osobom o odmiennych od ogólnie przyjętych poglądach stało się z czasem tak obcesowe i krępujące możliwość swobodnej wymiany myśli i poglądów w debacie publicznej, że wśród jej przeciwników zapanowało przekonanie, że jest ona w swej istocie tożsama z komunistyczną nowomową, sztucznym językiem kreowanym przez decydentów, dla lepszej obrony linii partyjnej i wykorzeniania słów niepoprawnych politycznie (krytykujących działania władzy) ze słownika podbitych społeczeństw.

Również językoznawcy zaczęli doszukiwać się coraz większego zagrożenia wypływającego z odgórnego nakazu stosowania języka politycznie poprawnego. Zachodzi obawa, iż sztuczne rugowanie ze słownika słów takich jak Murzyn czy Cygan, uznawanych przez lewicę za obraźliwe, a jeszcze do nie dawna niemających negatywnych konotacji w polskiej mowie, doprowadza do ubożenia i destrukcji języka. Takie pojmowanie tradycyjnych określeń na przedstawicieli danego narodu, grupy społecznej czy kultury prowadzi w efekcie do kuriozalnych sytuacji (np. usunięcie wierszyka „Murzynek Bambo” Juliana Tuwima z polskich szkół), a także powoduje zwiększenie napięć w społeczeństwach o mieszanej strukturze etnicznej czy kulturowej poprzez tworzenie wrażenia, że jedna z grup jest chroniona, a nawet faworyzowana przez urzędującą władzę.

Szczyty politycznie poprawnej hipokryzji możemy zaobserwować za oceanem. W Stanach Zjednoczonych, kolebce wolności i swobód obywatelskich, gdzie społeczeństwo wraz ze swym szeroko pojmowanym poszanowaniem praw jednostki od zawsze uznawane było za konserwatywne i rzeczywiście tego konserwatywnego porządku w swej historii broniące, dzięki poprawności politycznej dochodzi do rzeczy niebywałych. Weźmy za przykład Nowy York. Rada tegoż miasta wydała uchwałę, która wyraźnie stoi w sprzeczności z Pierwszą Poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych gwarantującą wolność wypowiedzi, mianowicie zakazując używania słowa „nigger”, którego rodowodu można doszukiwać się w ideologii rasistowskiej, jednak w chwili zakazywania jego znaczenie odbiegło na tyle od pierwotnego, że samo słowo „nigger” zaczęło być stosowane jako pozytywne określenie kumpla, kompana. Kolejnym przykładem groźnego w skutkach absurdu jest decyzja Kongresu USA z 1998, na mocy której Christmas tree (drzewko bożonarodzeniowe) przemianowane zostało na holiday tree (drzewko świąteczne). Ma to być wyciągnięcie ręki w stronę niechrześcijańskiej ludności Stanów, którą użycie słowa Christmas w obiegu publicznym miałoby obrażać. Jaka obraza kryje się za tym niepoprawnym politycznie wyrazem, tego możemy się niestety jedynie domyślać. Następny sztandarowy przykład na skrzywienie ideologów political correctness to określenie stosowane wobec mężów stanu, którym USA zawdzięczają niepodległość – Founding Fathers (Ojcowie Założyciele). Według orędowników PC jest ono niepoprawne, stygmatyzujące i seksistowskie. Wpływom „policji myśli”, jak niektórzy nazywają ruch na rzecz politycznej poprawności, nie oparł się nawet Kościół, który w amerykańskiej wersji Katechizmu zmienił fragment ewangelii “wszystko, coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” na: “Wszystko, co uczyniliście jednemu z moich członków rodziny…”.

Na Starym Kontynencie sytuacja wygląda zgoła podobnie, jednak jej konsekwencje, z uwagi na coraz silniej zarysowujący się konflikt na linii Europa – świat Islamu, mogą być dużo dalej idące. W połączeniu z coraz głębiej sięgającymi pełnomocnictwami Unii Europejskiej, w szczególności jej komisarzy, co do kształtowania polityki społecznej i edukacji (przez niektórych uważanej za indoktrynację) społeczeństw europejskich może budzić obawy. W Europie, szczególnie na jej zachodzie, utworzyło się coś na kształt zmowy milczenia w kwestiach dajmy na to problemu z narastającą imigracją, która nie integrowała się z ludnością rdzenną, a jednocześnie czerpała znaczne korzyści z systemu socjalnego zapewniającego spore dochody bez konieczności pracy. Z drugiej strony problemy pewnych mniejszości, np. seksualnych, zostały podniesione do rangi, na którą bez interwencji z góry nigdy by nie zasłużyły. Jak rozwinęła się kwestia tych pierwszych zaobserwować możemy na licznych przykładach, choćby biorąc pod lupę ostatnie wydarzenia z francuskiej stolicy. Czy nadmierna eskalacja w drugim przypadku doprowadzić może do równie opłakanych skutków? Na to pytanie odpowiedź poznamy za kilkanaście lat, kiedy dzieci, uczone w szkołach swoiście pojmowanego „poszanowania” dla innych w ramach politycznej poprawności dorosną i z tak wpojonymi wartościami rozpoczną dorosłe życie. Z uwagi na to, że nawet ściśle medyczne określenia takie jak „pederasta” zostaje zastąpione słowem „gej” (z ang. gay, czyli wesołek), występuje obawa, że ich pojmowanie świata może być niejako wypaczone.

Roger Scruton, brytyjski filozof i pisarz określił cel ideologii poprawności politycznej jako: “wymuszenie takich zachowań językowych i innych, które będą zgodne z pewną szczególną wizją społeczeństwa wielokulturowego, pluralistycznego, opiekuńczego i nie osądzającego”. Niezmiernie charakterystycznym zjawiskiem wśród głosicieli PC jest z jednej strony głośne i stanowcze deklarowanie chęci eliminowania uprzedzeń i obraźliwych określeń, a z drugiej stygmatyzowanie tych, których wypowiedzi uznane zostały za „niepoprawne”. Częstym chwytem stosowanym przez reprezentantów Nowej Lewicy są tzw. „słowa-wytrychy”, których już samo zastosowanie wobec współrozmówcy stygmatyzuje oponenta (faszysta, nazista, antysemita). Dochodzi już do tego, że część środowisk definiuje antysemitę nie jako człowieka uprzedzonego w stosunku do Żydów, lecz jako kogoś kto np. swą krytyką polityki władz Izraela naraził się na nieprzychylność społeczności żydowskiej, a nawet zagorzały zwolennik wolności światopoglądowej oraz gospodarczej może być przez adwersarza określony faszystą. Jest to niewątpliwie efekt świadomego wypaczania znaczenia niektórych słów i pojęć. Podobnie stało się z klasycznym podziałem na lewicę i prawicę, który w obecnych czasach znaczy tyle co nic.

W efekcie z czegoś co na pierwszy rzut oka ma nieść rozwój, brak konfliktów i ogólne zrozumienie powstaje potwór, którego łatwo można wykorzystać w jakichś mniej lub bardziej urojonych totalitarnych zapędach ku ogólnoświatowemu egalitaryzmowi i „równości społecznej”. Ideologia, która prowadzi do dysonansu poznawczego, kreuje fałszywy obraz świata, w którym biały mężczyzna ciemięży wszystko i wszystkich od środowiska naturalnego, przez wyzyskiwany proletariat, kobiety, dzieci, niepełnosprawnych, homoseksualistów, a kończąc na innych nacjach i rasach, tak przedstawić można polityczną poprawność przez pryzmat jej przeciwników. Jak wszystkie skrajne oceny także i ta nie pozbawiona jest przesady, jednak znając temat z perspektywy odrobinę bliższej niż ta serwowana nam przez mainstreamowe media, ciężko odmówić jej słuszności, choćby w ujęciu ogólnym.

To jak wyglądać będzie poprawność polityczna nie zależy jedynie od jej ideologów. Czynnikiem ostatecznie ją kształtującym jesteśmy my sami, uczestnicy rozmów, debat, polemik czy też czasem zwykłych kłótni. Zachowując zdrowy rozsądek, pamiętając o tym, że przez obrażanie innych nie osiągniemy niczego konstruktywnego, ale też nie kierując się sztucznym przekazem emanującym z telewizorów, każącym nam w rzeczy samej akceptować, a nie tolerować odmienności, możemy wypracować taką „poprawność”, która nie będzie kwestią sporów, kłótni i waśni, a pomoże w ogólnym, lepszym zrozumieniu otaczającego nas świata. Nie możemy przy tym zapominać, że swoboda głoszenia myśli, poglądów oraz pielęgnowania tradycji jest fundamentem naszej zachodniej cywilizacji, a to na niej oparty powinien byś dalszy rozwój społeczeństw europejskich.

Piotr Łoś

Polub NamZależy.pl

Subskrybuj NamZależy.pl



Loading Facebook Comments ...

Ogórek: Islam nie jest ok, ponieważ jego wartości całkowicie kłócą się z tymi, w które my, jako chrześcijanie, Polacy czy Europejczycy wierzymy

Kolejna wpadka Jean-Claude Junckera?

Merkel przekonana, że Brexit nie będzie miał naśladowców

Wenezuela pierwszy raz przyznała, że brakuje jej wszystkiego

Burmistrz Londynu składał hołd dla ofiar zamachu z ręką w kieszeni (video)

Duda krytykuje Misiewicza: Nie jest zachowaniem dojrzałym, kiedy człowiek chodzi na dyskotekę, a ma dostęp do poważnych dokumentów (video)

Protest 100 opon

340 milionów dolarów od administracji Obamy dla oddziału ONZ, który koordynuje programy aborcji w Chinach

„Polak, Węgier dwa pacanki”, czyli warszawski marsz Kocham Cię, Europo

Aplikacja przeznaczona dla dzieci, która wskazuje prawdziwe i nieprawdziwe wiadomości

„Autobus swobodnej wypowiedzi” zdemolowany przez aktywistów LGBT

Austria: 1000 euro dla każdego uchodźcy, który dobrowolnie wróci do swojego kraju

Joanna Scheuring-Wielgus w "1 z 10"? Zmontowany film hitem sieci (video)

Schetyna: polski rząd powinien podpisać deklarację rzymską bez względu na treść

Le Pen: Nie widzę powodów, które usprawiedliwiałyby obecny wrogi stosunek władz francuskich do Federacji Rosyjskiej

Podlasie: uzbrojony myśliwy uratował porwaną 15-latkę

ZUS będzie prowadził doradztwo zniechęcające do przechodzenia na emeryturę

Radny PO dzięki nowym przepisom wyciął drzewa na swojej działce, po czym głośno protestował przeciwko ustawie PiS

Kolejna próba zmanipulowania polskiej historii

Miriam Shaded krytykuje Korwin-Mikkego: za każdym razem tuż przed wyborami sam bojkotował swoją wygraną

Papież Franciszek: dramat uchodźców to największa tragedia po II wojnie światowej

Ukraina wzywa USA do przyznania jej statusu specjalnego sojusznika

Mainstreamowe media żądają dofinansowania i wsparcia UE w walce z mniejszymi redakcjami

Taranowanie przechodniów samochodem i atak nożownika w Londynie. Padły strzały (video)

Wspólny list Wałęsy, Kwaśniewskiego i Komorowskiego: niepokoi nas konfrontacyjna i eurosceptyczna polityka polskiego rządu

Donald Trump odbierze dotacje publicznym mediom

Nadwyżka budżetowa w Hongkongu. Rząd zwiększa ulgi podatkowe

PiS wprowadza dwukadencyjność w samorządach. Gronkiewicz-Waltz i Adamowicz nie będą mogli wystartować w przyszłych wyborach.

Bułgarscy nacjonaliści zablokowali przejścia graniczne z Turcją

Niemcy: postępowania przeciwko księżom i pastorom, którzy przyjęli uchodźców

Top